Aussie, odżywiająca mgiełka

28 października 2014
Aussie, odżywiająca mgiełka do włosów przesuszonych z olejkiem z australijskich orzechów makadamia
 ( Miracle Recharge)

Mgiełkę dostałam już jakiś czas temu do testowania w kampanii z trnd.
Raczej nie skusiłabym się, żeby kupić ją w sklepie z powodu dość wysokiej ceny ( regularna cena to około 25 złotych, obecnie na promocji w Rossmann za 19,99 zł)



Po przeczytaniu wielu opinii byłam bardzo pozytywnie nastawiona do kosmetyków marki Aussie i rzeczywiście zestaw jaki dostałam był... prawie idealny. (szampon, odżywka, odżywka 3 minutowa i mgiełka)

Najgorzej wypadła mgiełka z którą dzisiaj was zapoznam :)



Produkt można stosować na suche i mokre włosy, bez spłukiwania.

Na początku lekkie zdziwienie... mgiełka? do włosów? odżywcza? zobaczymy co z tego wyjdzie.

Buteleczka ładnie się prezentuje, kosmetyku jest dużo bo, aż 250 ml, atomizer się nie zacina.


Zacznijmy od plusa jakim jest zapach. Początkowo miałam obawy, że zapach będzie zbyt intensywny jednak po spryskaniu włosów staje się on delikatny i utrzymuję się naprawdę długo.

Odżywienie?... nie widzę.

Nawilżenie?... też brak. Czasem nawet wydaje mi się że moje włosy są bardziej wysuszone po tej mgiełce.

Myślę sobie może chociaż ułatwi mi rozczesywanie... no niestety, też nie. Moje włosy lubią się plątać, jednak po spryskaniu naprawdę żadnego ułatwienia nie widzę.

Gdy użyję jej na mokre włosy bardzo je puszy i podkręca. W ogóle się nie układają, są jak siano.

Po użyciu na suche włosy jakichkolwiek efektów brak.

Podsumowując:

Ładny zapach... i na tym koniec plusów. Mgiełki używam na suche włosy bo ładnie pachnie, a jakoś trzeba ją zużyć bo stoi i zajmuje miejsce.

A Wy używałyście kiedyś mgiełki do włosów? Jakie macie nastawienie do tego kosmetyku ?









Przeczytaj również:

23 komentarze

Prześlij komentarz

Dziękuję za przeczytanie recenzji.
Zachęcam do pozostawienia komentarza i obserwacji bloga :)

Jestem również na ... @dziewczynaagenta007