Bielenda, masełko do ust

30 października 2014 29 komentarzy
Hejka! z nadejściem pierwszych chłodów u mnie rozpoczyna się walka z problem spierzchniętych warg.
Dlatego dzisiaj postanowiłam zamieścić recenzję masełka do ust.


Skusiło mnie masełko Bielendy
po pierwsze było na promocji za niecałe 6 złotych
po drugie opakowanie mówiło "kup mnie"- jak mogłabym mu odmówić?


Wybrałam "SOCZYSTA MALINA" ponieważ obawiałam się, że "zmysłowa wiśnia" będzie zbyt czerwona na ustach, a "troskliwa brzoskwinia" jakoś do mnie nie przemawiała.

Kolor masełka jest różowy ( jak na zdjęciu) , na ustach wygląda naturalne.
Na początku efekt bezbarwnego błyszczyka, po chwili lekka różowa szminka.


Konsystencja rzadka. Masełka na pewno nie przypomina.

Produkt utrzymuje się dość krótko na ustach. Po maksymalnie 15 minutach zapominam, że cokolwiek na moje usta nakładałam ( może jest to przypadłość po Carmex którym smaruję usta na noc, a czuję go jeszcze rano).

Usta są miękkie i nawilżone przez krótką chwilę, ochrony żadnej nie zauważyłam.

Nie podoba mi się efekt "lepkich ust" który odczuwam następne parę minut po użyciu masełka.

Na plus zasługuje... SMAK. Jest po prostu zniewalająco dobry. Nie mogę się powstrzymać od oblizywania warg, a co za tym idzie wargi pierzchną jeszcze bardziej. ( 1:0 dla spierzchnięcia)

Zapach ma słodki, jednak do soczystej maliny trochę mu brakuje.



Opakowanie ładne ale badziewne. Plastikowe przez co łatwe do uszkodzenia. Zamknięcie prowizoryczne, cały czas mam obawy, że masełko otworzy się w torebce.


Posumowanie:

Fajny... ale błyszczyk. Od masełka (jak sama nazwa wskazuję) oczekuję nawilżenia, porządnego natłuszczenia i ochrony.. tutaj tego zabrakło.

cena:

około 7 złotych

A Wy używanie masełek do ust? Polecacie czy nie ?







Przeczytaj również:
29 komentarzy
  1. Mmm tak ciekawi mnie ten zapaszek, że nie oprę się chyba i obadam na żywo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cherry, Ty chyba zmysłową wiśnie wybierzesz ;p

      Usuń
    2. Oooo wiśniowe tez jest? O noł - to nie ma bata :)

      Usuń
  2. Po 15 minutach znika bez śladu? To nie dla mnie, nawet jeśli świetnie pachnie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Może i zapach fajny oraz błysk, ale zgadzam się z tym co piszesz, nie jest to dobry nawilżacz :( Mam jak widziałaś wersję brzoskwiniową i mam podobne zdanie co ty :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapach ma na pewno piękny :) Ale nie kupię ze względu na 15 minutowy błysk i brak efektów nawilżenia :/
    Dziękuję za odwiedziny mojego bloga :)
    Obserwuję oraz pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też nie bardzo lubię jak coś mi się lepi do ust :/ Ale masełko wygląda zachęcająco i z pewnością pięknie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety wygląd i zapach to jedyne jego zalety :|

      Usuń
  6. Szkoda, że nie nawilża - też bym tego oczekiwała po masełku. Ale zapach mnie kusi. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda ze nie sprawdził się ale w sumie jako pomadka mogę je wypróbować dla zapachu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ładnie wygląda i pewnie fajnie pachnie, ale ja wolę kosmetyki do ust wielofunkcyjne - pielegnujące i ładne jednocześnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten pielęgnujący niestety nie jest, a szkoda bo w zimie głównie tę cechę cenię :)

      Usuń
  9. ja nie lubie maselek :(
    dziekuje za obserwacje rewanzuje buziaki
    http://zielonoma.blogspot.it/2014/10/klon.html

    OdpowiedzUsuń
  10. nic dziwnego, że go po 15 minutach nie ma jak taki smaczny i go oblizujesz ;-)))) a ja chyba swojego masełka z nivea nie zamienię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę je wypróbować :) może zmienię po nim zdanie o maselkach które wyrobił mi soczysta malina

      Usuń
  11. Lubię takie masełka, ale wolę błyszczyki lub pomadki ochronne w sztyfcie

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam tego ani żadnego innego masełka do ust.

    OdpowiedzUsuń
  13. prezentuje się pięknie. Szkoda, ze efekt krótkotrwały...

    OdpowiedzUsuń
  14. Mimo wszystko z chęcią go wypróbuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. na pewno fajne , mama nivea malinowe i jest super! :) szkoda ze dostepu do tego nie mam :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Dla mnie lepienie się ust dyskwalifikuje tego delikwenta :)
    Chociaż z drugiej strony majątku nie kosztuje :)
    Skojarzyło mi się z malinową gumą mambą ;)
    Czekam na kolejne posty :)
    A póki co Twój blog zyskuje kolejną fankę :) :*

    OBSERWUJĘ :) :*

    Serdecznie zapraszamy do NAS
    Buziaki
    xo xo xo xo xo xo xo

    OdpowiedzUsuń
  17. Urocze pudełeczko i zapach zapewne też cudowny :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam wersję brzoskwiniową i lubię je ;) Może jakoś kolosalnie nie nawilża, ale według mnie dobrze się sprawuje ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie recenzji.
Zachęcam do pozostawienia komentarza i obserwacji bloga :)

Jestem również na ... @dziewczynaagenta007