Niezawodny duet oczyszczający / mazidla.com

8 grudnia 2015 67 komentarzy



Produkty wybrałam sama do testowania, dzięki uprzejmości firmy MAZIDŁA.


Do testów zamówiłam: hydrolat oczarowy , glinka czarna , spirulina , masło karite , olej śliwkowy

Dzisiaj chcę zapoznać Was z dwoma kosmetykami które zdziałały cuda na mojej tłustej i problematycznej cerze.



EKOLOGICZNY HYDROLAT OCZAROWY

 


Trochę od producenta:

"Ekologiczny hydrolat oczarowy jest doskonałym środkiem  w pielęgnacji cery tłustej, zanieczyszczonej i z rozszerzonymi porami. Poprawia jej ukrwienie i koloryt oraz zmniejsza wydzielanie sebum. Przyspiesza proces regeneracji podrażnionej (depilacją, goleniem, nadmiernym opalaniem) skóry.  Działa tonizująco oraz chroni przed czynnikami drażniącymi  - stąd zalecany jest dla cery wrażliwej, alergicznej, nadmiernie zaczerwienionej, z pękającymi naczynkami."


Hydrolat znajduje się w szklanej buteleczce. Szata graficzna prosta, pasującą do naturalnych produktów. Otworek do aplikacji jest dość szeroki więc trzeba uważać żeby nie wylać za dużo produktu.


Zapach typowy dla produktów oczarowych, jednym pasuje, drugim nie. Mój nos reaguje na niego neutralnie.




Hydrolat oczarowy stosuję jako tonik, a także dodaję go do glinki. Powiem szczerze że dość sceptycznie podchodziłam do tego produktu. W głowie miałam wspomnienia toników; tych mocnych i łagodnych, znanych firm i małych manufaktur, z alkoholem i bez...było ich pełno, a moja wybredna cera na wszystkie reagował z nonszalancką obojętnością. Nie mając nic do stracenia wieczorem zmoczyłam wacik hydrolatem i przetarłam twarz. Patrzę rano w lustro i normalnie czary mary nie do wiary! Zaczerwienienia były złagodzone, a podskórne góle zmniejszone. Z każdym dniem skóra prezentowała się coraz lepiej. Zaskórniki powoli znikały, czerwone od trądziku policzki bladły, a blizny były mniej widoczne. Co ciekawe od kąt używam tego cuda nie wyskoczyła mi ani jedna niespodzianka ! Zabrzmiało idealnie? to jeszcze nie koniec... cera nabrała zdrowego koloru, jest promienna i niezwykle gładka. Produkt błyskawicznie się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu. Jak dla mnie jest to produkt idealny, magiczny eliksir zamknięty w niepozornej buteleczce.


Cena: 7,97 zł / 50 ml
Dostępne pojemności 50/100/150/500 ml
Produkt możecie kupić TUTAJ

GLINKA BRAZYLIJSKA CZARNA

      

Trochę od producenta:

"Glinka nie zawiera sztucznych barwników, swój naturalnie czarny kolor zawdzięcza dużej ilości tlenku tytanu – zawiera go najwięcej spośród brazylijskich glinek.

Dzięki wysokiej zawartości minerałów, w tym głównie krzemu, glinka wzmacnia oraz uelastycznia skórę, wysyca ją cennymi minerałami, regeneruje, przyśpiesza proces gojenia, poprawia metabolizm skóry oraz mikrokrążenie, dzięki czemu wpływa na zdrowy koloryt i lepsze odżywienie skóry, a także wspomaga walkę z wolnymi rodnikami. Jest szczególnie cennym naturalnym składnikiem kosmetycznym wykazującym działanie ujędrniające i rewitalizujące zwiotczałą, starzejącą się skórę."



Glinkę stosuję dwa razy w tygodniu. Na początku mieszałam ją z hydrolatem o którym mowa wcześniej, teraz używam wody. Opakowanie plastikowe jest wygodne a zatyczka działa bez problemów. Glinka jak można się domyślić po nazwie jest koloru czarnego co wygląda dość śmiesznie i strasznie. Strasznie? tak, gdy mój 3 i pół miesięczny synek mnie w niej zobaczył wpadł w taką panikę że uspokoić go było niezwykle trudno. Koniec anegdoty, wróćmy do produktu. Glinka sieje w łazience spore zamieszanie ponieważ zmywając ją wszystko w koło jest czarne więc jest co sprzątać...ale warto! Po użyciu glinki cera jest bardzo dobrze oczyszczona ale nie odczuwamy efektu ściągnięcia. Niedoskonałości są złagodzone, a pory ściągnięte. Przy regularnym stosowaniu wydzielanie sebum jest zmniejszone, a stan cery widocznie się poprawia. Polecam szczególnie cerą tłustym i mieszanym, a także osobą borykającymi się z trądzikiem.


Cena: 11,73 zł / 50 g
Dostępne pojemności 50/100/200 g
Produkt możecie kupić TUTAJ




       


Podsumowanie:


Oba produkty podbiły moje kosmetyczne serce i są niezawodnymi tajnikami w walce z niedoskonałościami.



A Wy jakie hydrolaty i glinki używacie ? Czekam na Waszych ulubieńców !



Przeczytaj również:
67 komentarzy
  1. Hydrolatów ostatnio nie używałam - jedynie wodę różaną ;) Co do glinek jednak - lubię czerwoną i białą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biała czytałam że jest bardziej polecana do cery suchej więc nie dla mnie, ale czerwoną z chęcią wypróbuję :) dzięki za info

      Usuń
  2. NIgdy czegoś takiego nie używałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oba produkty nie dla mnie. Nie przepadam za tego typu produktami :-) . Fajnie, że je polubiłaś :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Notuję drukowanymi literami, że muszę mięć ten hydrolat!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze tych "produktów" nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zachęcam o wypróbowania bo są doskonałe :)

      Usuń
  6. U mnie ten hydrolat leży w szafie, kupiłam go z myślą o innym zastosowaniu ale widzę, że na cerę też warto go nakładać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A z myślą o jakim zastosowaniu go kupiłaś ? :)

      Usuń
  7. Hydrolat oczarowy u mnie również sprawdził się świetnie :) Przygodę z glinkami dopiero zaczynam ale póki co wszystkie mi pasują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również jestem początkująca w temacie glinek ale już je pokochałam :)

      Usuń
  8. Z hydrolatów używam tylko wody różanej, ale pewnie jeszcze kiedyś sięgnę po coś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę taką wodę różaną sobie sprawić :)

      Usuń
  9. Ten hydrolat muszę sprawdzić, a zamiast czarnej glinki używam błoto z morza martwego jako maseczkę :) Daje kopa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. UWIELBIAM błotko z Morza Martwego, ogólnie uwielbiam wszystko co z Morza Martwego :)

      Usuń
  10. Miałam hydrolat oczarowy i także go lubiłam,lubię też sięgać po maseczki z glinek i nawet mam jedną z blotka i jest dobra :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się, że tobie również te produkty przypadły do gustu :)

      Usuń
  11. Brzmi jak zbawienie dla mojej cery. Muszę szybko wypróbować te dwa cudeńka. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie miałam żadnego hydrolatu:( Chyba trzeba się zacząć na stare lata dokształcać he,he. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie ten był pierwszy i tak się nim zauroczyłam, że już dwa kolejne czekają na swoją kolej :)

      Usuń
  13. Z chęcią spróbowałabym glinki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Hydrolat oczarowy jest świetny, na naszym blogu recenzja hydrolatu z czystka Avebio.

    OdpowiedzUsuń
  15. hydrolat oczarowy.. ciekawy produkt i takie cuda robi na skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeszcze nie stosowałam ale czytałam o tych mazidłach duzó dobrego.

    OdpowiedzUsuń
  17. Moja cera nie zależy do problematycznych, ale ta glinka jest dość ciekawa, na pewno wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja hydrolatów nie uzywam ale za to bardzo lubie glinki :) szczególnie białą i błękitną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za info, błękitna z chęcią wypróbuję :)

      Usuń
  19. Stosowałam hydrolat oczarowy, ale nie zauważyłam jego przewagi na zwykłym tonikiem np. z Ziaji. Obserwuję!Pozdrawiam Kochana :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie Ziaja do twarzy kompletnie się nie sprawdza :(

      Usuń
  20. Nigdy jeszcze nie używałam hydrolatu.

    OdpowiedzUsuń
  21. nie używałam jeszcze ani hydrolatu ani glinek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To polecam się odważyć i spróbować, szczególnie glinek bo działają zbawiennie na cerę :)

      Usuń
  22. jeszcze nie używałam żadnego z nich ale dużo czytałam i się przymierzam do tego :) evelciovelove.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. jeszcze nie używałam żadnego z nich ale dużo czytałam i się przymierzam do tego :) evelciovelove.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Hydrolat oczarowy bardzo chętnie wypróbuję, a za glinkami ostatnio nie przepadam, bo za dużo z nimi roboty :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zdałam właśnie sobie sprawe, że używam za dużo chemi. Muszę postawić na naturę, bardzo ciekawy i przydatny post :)

    http://natalistylee-s.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niedawno nawróciłam się z chemii na naturę i moja cera jeszcze nigdy nie była w tak dobrej kondycji :)

      Usuń
  26. z chęcią bym rozpoczęła przygodę z hydrolatem :)

    OdpowiedzUsuń
  27. takie kosmetyki są nam zazwyczaj obce, a szkoda bo jak widać działają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzeba się z nimi zapoznać bo działają doskonale :)

      Usuń
  28. Świetne działanie ma ten hydrolat :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie uzywałam nigdy tego typu produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  30. ten "hydrolat oczarowy"wydaje się jakimś cudem :) nie zaszkodzi go spróbować, bo ostatnio takie podskórne gule są moim utrapieniem.
    The balance of my life

    OdpowiedzUsuń
  31. Hydrolat oczarowy niestety u mnie nie wywołał najmniejszych zachwytów i skończyłam z nim przygodę na jej buteleczce. Glinkę za to chętnie bym wypróbowała, odpowiednie oczyszczenie skóry to podstawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to szkoda, ja na pewno sięgnę po kolejne buteleczki. :)

      Usuń
  32. Mój pierwszy hydrolat to był właśnie oczarowy-wspaniały! teraz mam różany,jest dobry,ale chyba oczarowy lepiej mi służył :) na glinki jeszcze się nie zdążyłam skusić,ale wszystko przede mną :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę ten różany wypróbować bo wiele osób o nim mówi :)

      Usuń
  33. Woow muszę koniecznie wypróbować ten hydrolizat oczarowy!!! Może i u mnie będzie taki efekt jak u Ciebie! Dzięki za wizytę!!

    OdpowiedzUsuń
  34. Zawsze chciałam wypróbować hydrolat oczarowy, ale obawiam się, że dla mojej suchej, wrażliwej i naczyniowej cery mógłby być zdecydowanie za mocny.

    OdpowiedzUsuń
  35. Glinke testowalam. Jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Muszę przetestować glinkę :) Ja używam spiruliny i serum migdałowego z Biochemii Urody. Polecam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie recenzji.
Zachęcam do pozostawienia komentarza i obserwacji bloga :)

Jestem również na ... @dziewczynaagenta007