Kallos Cherry

24 stycznia 2016 78 komentarzy
         

Trochę od producenta:

Kondycjonująca maska do włosów z olejem z pestek czereśni. Maska w kremie o delikatnej teksturze do mocno zniszczonych włosów. Po zastosowaniu włosy staja się odżywione lśniące, aksamitne i miękkie. "       





Opakowanie charakterystyczne dla masek Kallos. Litrowy ogromny plastikowy słoik z nazwą wybranej wersji. Tym razem skusiła mnie wisienka, a więc czerwony słoik z białą nakrętką. Lubię te olbrzymy ponieważ opakowanie pozwala na wykorzystanie ich do ostatniej kropli. Na pojemność również nie narzekam ponieważ maska znika u mnie błyskawicznie.

             
Konsystencja gęstej śmietany co sprawia, że maska nie przelewa się przez palce i łatwo rozprowadzić ją na włosach. Produkt jest bardzo wydajny właśnie dzięki konsystencji której wystarczy naprawdę niewiele żeby pokryć całe włosy.
                  
    
Po otwarciu wieczka uderzy Was zapach słodkiej wiśni. Woń jest intensywna, owocowa i długo utrzymuje się na włosach. Dla mnie bomba!  lecz dziewczynom które nie lubią słodkich zapachów maska może nie przypaść do gustu.
       


Moim głównym problemem są mocno puszące się włosy dlatego od odżywek wymagam dociążenia i wygładzenia. Ta maska doskonale spełnia te zadania. Ponad to włosy po użyciu są sypkie, nawilżone i pięknie błyszczą. Po prostu wyglądają zdrowo i zadbanie. Maski używam również okazjonalnie do mycia włosów. Tutaj spisuje się równie dobrze. Nie tłuści, nie obciąża i nie płacze włosów co niestety jest moim częstym problemem po użyciu niektórych szamponów. Ostatnią zaletą są piękne fale jakie otrzymuje po użyciu produktu, jakbym fryzurę układała cały poranek.
           


Cena: 10 zł/ 1000 ml


Podsumowanie:

Polubiłam za wszystko !
Z jakimi wersjami Kallos miałyście przyjemność ? Polecacie?

Przypominam o trwającym konkursie.
Zachęcam do udziału ponieważ można zyskać +1 los w rozdaniu które odbędzie się z okazji 400 obserwatorów. 

  





Przeczytaj również:
78 komentarzy
  1. coś czuję że spodobałaby mi się ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. czytałam dużo pozytywnych opinii o tej masce;)
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Tobie również się spodobała :)

      Usuń
  4. Dużo czytam na blogach o maskach Kallos i bardzo mnie kuszą. Muszę w końcu kupić:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tej wersji jeszcze nie miałam, dotąd Algae i Keratin i obie całkiem ok:) Ale trochę te litrowe pojemności są przerażające;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można zawsze upolować " mini słoiczki" ja właśnie wersję Keratin w takiej kupiłam :)

      Usuń
  6. Ja ubóstwiam Kallosy miłością niezgłębioną :D
    Stosowałam różne: mleczny, czekoladowy, arganowy i teraz Blueberyy :) Wszystkie są cacunio :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Banan i blueberry u mnie są następne w kolejce :)

      Usuń
  7. Mam jedną odżywkę z Kallosa i jest cudowna :)
    Na pewno sięgnę po następna!

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapach musi być cudny. Miałam kiedyś wiśniowy szampon i bardzo podobało mi się jak pachniały moje włosy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Z Kallosa znam maskę Jagodową, którą lubię :) Skusiłaś mnie do zakupu, jak to dobrze, że mam blisko sklep fryzjerski z tymi produktami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę! Ja poluję na nią już parę tygodni

      Usuń
  10. Ja powoli poznaję się z wersją z algami:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapach pewnie jest cudny...! :) Miałam kiedyś Odżywkę tej marki i zapach do teraz mam w głowie i nosie ;)

    Zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z Kallosa używałam tej z kreatyną, była dość fajna :)
    http://arampampam.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak narazie miałam tylko tą czekoladową :)

    OdpowiedzUsuń
  14. tej nie miałam, ale używałam Blueberry i Late :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tej wersji jeszcze nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. nie próbowałam tej maski, ale moim miłośnikiem jest biovax :) jednak zawsze można spróbować czegoś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś kupiłam szampon biovax który strasznie skołtunił moje włosy i po tym incydencie zraziłam się do tej firmy.

      Usuń
  17. Maski Kallos są bardzo świetne z każdej jednej strony. Ja obecnie używam maski czekoladowej :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Intensywny zapach wiśni w masce kosmetykach do włosów - to brzmi ciekawie. Z chęcią na niego się skusze, jak tylko skończę Kallosa kokosowego.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kokosowy? Nigdy o tej wersji nie słyszałam. :) jak się spisuje i gdzie kupiłaś?

      Usuń
  19. Tej wersji jeszcze nie miałam ale polubiłam się z czekoladową wersją :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Tej wersji Kallosa jeszcze nie używałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kuszący produkt :) Szukam aktualnie dobrej maski na włosy :) Chętnie wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  22. * "lecz dziewczyną które nie lubią" piszemy dziewczynom :)
    Tej wersji nie miałam, ale loki kuszą :D Miałam bananową i w kolejce czeka keratynowa.

    OdpowiedzUsuń
  23. Tego kallosa nie znam.. uwielbiam blueberry. miałam vitaminowy dałam mamie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Tej wersji jeszcze nie miałam,ale skoro piszesz,że radzi sobie z plątającymi się włosami po umyciu to kupuję bez zastanowienia!:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wydaje się, ze mogłaby być dobra dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  26. Już od dawana poluję na maskę bananową i kreatynową, niestety nie mogę nigdzie ich znaleźć, ostatnio nawet mi się śniły :) To chyba jakiś znak :) Tą również chętnie bym przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń
  27. widzę, że warta uwagi, jak trafię, nie omieszkam się zaopatrzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Te maski pachną jak żadne inne! :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Uwielbiam ich maski - pięknie pachną, a włosy wspaniale błyszczą :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Z kallos miałam wersję mleczną i również bardzo się z nią polubiłam z tym że stosowałam ją jako zwykłą odżywkę:)

    OdpowiedzUsuń
  31. ja mam Kallosa bananową, super jest <3
    www.fflare.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. ja osobiście nie przepadam za maskami tej marki ;D

    OdpowiedzUsuń
  33. Lubię bardzo maski z kallos, a najbardziej maskę mleczną. Tej jeszcze nie miałam ale w najbliższym czasie się na nią skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Tej wersji Kallosa jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Mam jedną odżywkę z Kallosa i jakoś nie przypadła mi do gustu, "męczę" ją jako pierwsze O w OMO:) Ale może warto wypróbować jakąś inną :)
    Kochana, mogłabyś poklikać u mnie w najnowszym poście o TU?
    Obserwuję !
    Pozdrawiam,
    PatrisyaStyle

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja nie miałam żadnej ich maski ani właściwie żadnego ich produktu. Być może kiedyś sięgnę po nie. Zapach owocowy tym bardziej wiśniowy uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  37. Mam wersję keratynową i planuję wypróbować też inne rodzaje :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Nigdy nie używałam masek do włosów, pora to zmienić:) super recenzja:)

    OdpowiedzUsuń
  39. Nie miałam nigdy jeszcze odżywki z Kallosa, muszę kiedyś wypróbować. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Lubię Kallosy ale zastanawiam się czy zapach by mi przypadł do gustu. Niby lubię słodkie zapachy ale wydaje mi się że już ją wąchałam ale zapach mi się nie spodobał... muszę zrobić kolejne podejście w drogerii :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja w tej chwili używam wersji bananowej i jestem mega zachwycona, włosy są gładkie i lśniące ;-)

    OdpowiedzUsuń
  42. Bardzo lubię ich maski, w zamiarze mam kupić bananową :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Zapach pewnie by mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Musze w koncu sie na nia skusic.

    OdpowiedzUsuń
  45. mam dwie odżywki Kallosa i jestem średnio zadowolona ;<

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  46. Zastanawiałam się właśnie nad zakupem maski chyba z tej samej serii co ta ale z kreatyną. :) A ta dobrze się sprawuje?

    OdpowiedzUsuń
  47. Bardzo lubię Kallos i ich maskę mleczną ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. Nigdy nie używałam, ale cena kusi, oj kusi!

    OdpowiedzUsuń
  49. Nie znam tej wesrsji, chętnie wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Ja mam bananową - uwielbiam! A zapach jest obłędny :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Kiedyś miałam Latte w małym pojemniku, która uratowała mi włosy w momencie, gdy były bardzo przesuszone. Teraz używam szamponu bananowego i nic nie dyscyplinuje mi włosów tak jak on :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Muszę wypróbować tę wersję :)

    OdpowiedzUsuń
  53. te maski są genialne :) ja mam mleczną i używam jej już ze 2 lata ;) czekam na kolejne posty i w wolnej chwili zapraszam do siebie :*

    OdpowiedzUsuń
  54. Pierwszy raz czytam o wisienkowej wersji :) Z Kallosem niestety nie mam zbyt dobrych doświadczeń, ale gdybym trafiła na mniejszą pojemność to chętnie bym ją wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  55. Ja miałam Keratin, Latte i Chocolate, wszystkie były genialne i zastanawiam się czy następna będzie Cherry czy Banana :D

    OdpowiedzUsuń
  56. Supcio, że się sprawdziła ! Ostatnio oglądałam ją w drogerii i chyba się na nią skuszę, bo moja mleczna wlaśnie się kończy :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Lubię maski Kallos, fajne się sprawdzają i cena bardzo kusząca :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Musi pachnieć cudownie, cena również jest przystępna. :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Ja do tej pory poznałam jedynie "klasyczną" mleczną wersję Kallosa, ale i na tą też się kiedyś skuszę, zapach na pewno polubię, a i działanie obiecujące :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie recenzji.
Zachęcam do pozostawienia komentarza i obserwacji bloga :)

Jestem również na ... @dziewczynaagenta007