Naturalny peeling solno- błotny

31 stycznia 2016 38 komentarzy
      

Parę lat temu, kiedy moje pojęcie o kosmetykach zamykało się w słowie tonik i podkład wraz z rodziną spędziliśmy wakacje w Izraelu. Oczywiście punktem obowiązkowym wycieczki była obecność nad Morzem Martwym. W sklepie obok plaży zakupiłam błoto oraz sól i powróciła do kraju nie wiedząc jeszcze jak zmieni się moje kosmetyczne życie. Oba produkty pokochałam i dzięki nim zaczęłam zgłębiać kosmetyczne bezdroża. Już nie zanudzam Was opowieścią, przejdźmy do dzisiejszego bohatera.



Trochę od producenta:

"Peeling solno-błotny z Morza Martwego dogłębnie usuwa martwy naskórek, jednocześnie poprawia krążenie i stymuluje skórną przemianę materii. Wspomaga wytwarzanie tzw. płaszcza solnego, który przez działanie osmotyczne sprzyja nawilżeniu skóry, ułatwiając jednocześnie wchłanianie całego bogactwa minerałów Morza Martwego. Peeling ten to doskonały element kuracji ANTYCELLULITOWEJ."
             


Peeling znajduję się w plastikowym słoiczku. Szata graficzna może nie wyróżnia produktu na sklepowej półce jednak doskonale do niego pasuje. Zastosowane opakowanie pozwala na łatwe sięganie po produkt oraz daje możliwość zużycia go do ostatniej kropli.

Konsystencja łatwo rozprowadza się na ciele. Jest to po prostu błoto w płynnej postaci, a w nim zanurzone są kryształki soli. Są one duże dlatego peeling to typowo mocny zdzierak. Jedyny minus tego typu produktów to spustoszenie jakie sieją w łazience. Wanna jest w błocie i wszystko w koło jest w błocie.
Ale czego nie robi się dla urody?
     

Zapach typowy dla błota. Te które nie znają takich produktów zachęcam do powąchania kałuży... właśnie tak pachnie błoto z Morza Martwego :)

Peeling jest doskonały. W sumie nie dziwi mnie to ponieważ nie mogło być inaczej, połączenie tych dwóch produktów musiało zaowocować duetem idealnym. Po użyciu peelingu skóra jest doskonale oczyszczona i wygładzona. Ponad to zastosowanie olejku arganowego sprawiło, że produkt nawilża skórę tak dobrze, że zbędne jest użycie dodatkowego wspomagacza typu balsam. Peeling z łatwością zmywa się z ciała, a tłusta powłoka którą pozostawia olejek nie lepi się i nie brudzi ubrań. 
   

Cena: 12 zł/ 300 ml

Podsumowanie:

Mój numer jeden wśród peelingów do ciała. 

Znacie? Lubicie solne peelingi ? 



Przeczytaj również:
38 komentarzy
  1. Nie znam go. Kusisz! Zwłaszcza, że nie kosztuje dużo, a przedstawiłaś go w samych superlatywach :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobra cena i kuszące właściwości :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię peelingi solne, a ten kusi, zwłaszcza, że nie jest drogi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również, może dlatego że preferuję mocne zdzieraki :)

      Usuń
  4. Lubię tego typu produkty, napewno kiedy go przetestuję:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Od dawna mnie bardzo ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię takie błotka! Peeling wygląda bardzo zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błotka najlepsze! robią tyle dobrego ze skórą, że na pewno nie tylko ja je tak ubóstwiam :)

      Usuń
  7. Zaintrygowalas mnie... Koniecznie muszę wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam przyjemność używać :) Ni jest to mój ulubieniec, ale stoi obok podium, więc jest na prawdę dobry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie peelingi znajdują się na podium? :)

      Usuń
  9. Chciałam wypróbować ta wersje ale bałam się że będzie ciężko zmyć z ciała to błotko ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie słyszałam nawet o solnych peelingach ale ciekawie to się prezentuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wygląda super:) Ja polecam peeling solny z Syberii znad jeziora Ostrawnoje- ma lepszy skład i lepiej pielęgnuje skórę niz te z MM.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za info, chętnie po niego sięgnę ;)

      Usuń
  12. Z peelingów najabdrziej lubię kawowy lub cukrowy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam peelingi solne nawet bardziej od tych cukrowych. Prezentowanego przez ciebie nie znam ale wygląda obiecująco;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety po peelingach solnych mocno piecze mnie skóra :/ Moim ulubieńcem jest peeling kawowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam wiele dobrego o peelingach kawowych, muszę koniecznie wypróbować :)

      Usuń
  15. czyżby był to kolejny, po masce z kallosa, tani i dobry produkt, który u mnie zagości?

    OdpowiedzUsuń
  16. Do tej pory nie znałam, ale może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wole peelingi cukrowe jakoś,choć mam teraz cukrowo-solny i jest ok :)
    Tak jak piszesz,te błotne robią masakrę w łazience :D tak samo jak kawowe-raczej ich unikam bo nie chce mi się sprzątać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety również jestem leniuch i często rezygnuję z tego peelingu jak nie chce mi się sprzątać ;)

      Usuń
  18. Bardzo polubiłam niektóre produkty tej firmy i mam nadzieję, że ten peeling też by mnie nie zawiódł :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Brzmi ciekawie. Dziś założę listę produktów do przetestowania w niedalekiej przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Musze go wypróbować :)Z tej firmy mam tylko maseczkę błotną do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Muszę koniecznie wypróbować, bo wygląda na świetny :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie recenzji.
Zachęcam do pozostawienia komentarza i obserwacji bloga :)

Jestem również na ... @dziewczynaagenta007