Kilka słów o ... pomadkach dwóch.

7 lutego 2016


To już kolejna notka " Kilka słów o ..." widzę, że chętnie je czytacie dlatego postanowiłam rozpocząć cykl o tej nazwie. Notki będą zwięzłe, bez zbędnego owijania w bawełnę. W dzisiejszych czasach każdy się gdzieś spieszy więc seria będzie dostosowana do obecnego tempa życia.
Koniec gadania, szybko przechodzimy do sedna.
    




Obie pomadki mają formę sztyftu. Zamknięcia na klik mocno trzymają więc śmiało można wrzucić je do torebki. Szata graficzna minimalistyczna.


Tisane przyjemnie sunie po ustach. Pozostawia je nawilżone i wygładzone. Efekt jest długotrwały, a konsystencja nie pozostawia lepkiej warstwy. Balsam doskonale chroni usta przed spierzchnięciem w mroźne i wietrzne dni.

Cena: 10 zł / 4,3 g
                   


Sylveco to pomadka z niespodzianką ponieważ w jej wnętrzu zanurzone są kryształki cukru trzcinowego. Podczas smarowania ust fundują one przyjemny masaż, gorzej z zapachem który jest marcepanowy więc nie każdemu przypadnie do gustu. Po użyciu wargi są niezwykle gładkie i aksamitne. Wystarczy użyć produktu raz dziennie, a nasze usta będą wyglądały zdrowo i zadbanie.


Cena: 10 zł / 4,6 g

    

Podsumowanie:
Obie pomadki lubię i polecam!
Znacie? Lubicie?



Przeczytaj również:

73 komentarze

Prześlij komentarz

Dziękuję za przeczytanie recenzji.
Zachęcam do pozostawienia komentarza i obserwacji bloga :)

Jestem również na ... @dziewczynaagenta007