Naturalnie z Make Me Bio

1 kwietnia 2016

Trochę od producenta:

"Wiemy jak trudno jest znaleźć idealny krem do cery tłustej i mieszanej dlatego z uwagą stworzyliśmy idealny produkt do pielęgnacji Twojej skóry. Tłoczony na zimno olej z orzechów laskowych jest lekki i szybko się wchłania wzmacniając naczynia włosowate i równocześnie ujędrniając i nawilżając skórę. Fantastyczny olej jojoba w połączeniu z wodą z kwiatu pomarańczy reguluje gruczoły łojowe a olej z grejpfruta tonizuje i rozjaśnia skórę!"


Wiem, wiem będę się powtarzać ale uwielbiam kiedy producent rozpieszcza Nas nie tylko zawartością ale również opakowaniem. Make Me Bio dba o klientki ponieważ ich słoiczki to cud, miód, malina i orzeszki. Są po prostu piękne. Po pierwsze szklane opakowanie, niezmiernie rzadko teraz spotykane mnie kojarzy się z produktem porządnym, najwyższej jakości. Po drugie szata graficzna, niby prosta ale ma w sobie to coś co przykuwa moją uwagę. Muszę przyznać, że jestem typowym wzrokowcem dlatego kiedy firma oferuję takie opakowania od razu jestem pozytywnie nastawiona do zawartości.

Konsystencja jest rzadka, typowa dla produktów przeznaczonych do cery tłustej. Ta cecha sprawia, że krem jest niezwykle wydajny i trudno będzie go zużyć w okresie przydatności tj. 6 miesięcy.

Zapach przyjemny, dominuje w nim woń pomarańczy.




Po użyciu kremu pierwszą cechą jaką doświadczamy jest uczucie ściągnięcia. Początkowo bałam się, że krem po prostu mnie uczula jednak nie pojawiły się żadne skutki uboczne typu zaczerwienienia, wysypki, podrażnienia. Po prostu taki urok produktu, ale nie zraźcie się ponieważ po paru sekundach uczucie znika. Krem wchłania się powoli i na początku pozostawia świecąca się warstwę która po paru minutach zanika. Jeżeli rano macie nieco więcej czasu polecam wysmarować twarz Featherlight ponieważ po całkowitym wchłonięciu cera pozostaje matowa na długie godziny, ja jednak stosuję go jedynie na noc ponieważ taka dawka nawilżenia jest wystarczająca dla mojej cery. Ponadto zauważyłam, że krem znacznie ogranicza pojawianie się niedoskonałości oraz łagodzi te już powstałe sprawia, że ranki szybciej się goją, a zaczerwienienia bledną.







Cena: 69 zł / 60 ml
Możecie kupić TUTAJ


Podsumowanie:

Make Me Bio skradło moje kosmetyczne serce nie tylko opakowaniem ale również zawartością. Krem Featherlight nawilża, zapobiega niedoskonałościom i ogranicza wydzielanie sebum. Polecam!

Znacie firmę Make Me Bio ? Stosujecie naturalne kremy do twarzy ?



Przeczytaj również:

45 komentarzy

Prześlij komentarz

Dziękuję za przeczytanie recenzji.
Zachęcam do pozostawienia komentarza i obserwacji bloga :)

Jestem również na ... @dziewczynaagenta007