Ogórkowa moc / Make Me Bio

25 kwietnia 2016


Trochę od producenta:

"Delikatna skóra pod oczami powinna zawsze być odpowiednio nawilżona i odżywiona. Masło shea odżywia i razem z witaminą E chroni skórę. Witamina E ma działanie przeciwzapalne wpływając efektywnie na odtwarzanie się nowej tkanki. Ponadto chroni ona przed wysuszeniem oraz osłabieniem elastyczności naskórka."


Kremik znajduję się w małej tubce. Lubię zastosowanie pompki która sprawia że aplikacja jest wygodna i higieniczna. Szata graficzna jest ładna. Według mnie patrząc na nią wiemy, że mamy do czynienia z naturalnym kosmetykiem. Szczególnie przypadły mi do gustu załączane przez firmę karteczki z opisem produktu. Oryginalne rozwiązanie zawsze zdobędzie u mnie plus.





Konsystencja jest rzadka ale szybko się wchłania. Dzięki temu krem śmiało możemy nałożyć ją pod makijaż. Wypróbowałam go z trzema korektorami i z każdym dobrze współgrał.

Osobiście zapachu żadnego nie wyczuwam.Jak wiecie moim głównym problemem są sińce i opuchlizna skóry pod oczami. Po użyciu tego kremu skóra jest delikatnie rozświetlona mimo, że krem nie posiada żadnych drobinek. Uzyskany efekt sprawia, że twarzy wygląda na zdrową i wypoczętą. Jeżeli chodzi o opuchliznę to poprawy nie zauważyłam ale niestety żaden kosmetyk nie daje sobie z nią rady. Największe zdziwienie i euforię wywołało u mnie przyjemne uczucie odprężenia po naniesieniu kremu. Ponad to kosmetyk Make Me Bio sprawił, że skóra pod oczami jest doskonale nawilżona i odżywiona.




Cena: 39 zł / 15 ml 
Możecie kupić TUTAJ

Podsumowanie:

Kremik pomimo swojej lekkiej konsystencji bardzo dobrze nawilża i pielęgnuje delikatną skórę wokół oczu. Polecam!


Wasz ulubiony krem pod oczy to... ?

Ps. Zapraszam na mojego instagrama



Przeczytaj również:

46 komentarzy

Prześlij komentarz

Dziękuję za przeczytanie recenzji.
Zachęcam do pozostawienia komentarza i obserwacji bloga :)

Jestem również na ... @dziewczynaagenta007