Pielęgnacyjne siódme niebo / 7th Heaven

17 sierpnia 2016 37 komentarzy

Po raz drugi przychodzę do Was z recenzją kolorowych maseczek z siódmego nieba. Tym razem sięgnęłam po trzy różne nie tylko w przeznaczeniu ale także w aplikacji produkty. Zapraszam do lektury.

O maskach typu Peel OFF mówi się od niedawna. Ich największą zaletą jest dokładnie oczyszczanie, a wadą niekiedy ból podczas ściągania. Jak to mówią dla urody trzeba cierpieć. Również 7th Heven jako przodownik w maseczkowym świecie ma tą nowość w ofercie.


Po ściągnięciu maseczki cera jest widocznie oczyszczona. Pory są ściągnięte, niedoskonałości mniejsze, a przebarwienia bledną. Ku mojej radości jest to produkt po którym efekty są widoczne od razu. Oczywiście jak w przypadku prawie każdego kosmetyku regularność w stosowaniu jest ważna ponieważ efekt są wtedy długotrwałe jednak jednorazowe użycie w tym przypadku przynosi widoczne rezultaty. Na plus zasługuje również, że maseczka łatwo i w całości "schodzi" z twarzy.



Plastry na nos używałam po raz pierwszy. Przyznam szczerze, że podchodziłam sceptycznie do tego typu produktów i nie do końca wierzyłam w ich działanie. Po zdarciu z nosa byłam zadowolona ale nie zachwycona. Rzeczywiście widocznym okiem dostrzegłam, że porów jest mniej jednak efekt nie był spektakularny. Ponad to jeszcze długo po użyciu zmagałam się z Rudolfim, czerwonym nosem co zniechęciło mnie do kolejnych kosmetyków oczyszczających tego typu.



Maska która została na sam koniec jest rozgrzewająca, a odczuwany efekt sauny to definicja relaksu. Po nałożeniu czerwonej mazi, twarz uderza przyjemne uczucie ciepła które działa niezwykle odprężająco. Efekt ten utrzymuje się przez cały czas kiedy maska oczyszcza twarz dlatego nie łatwo zabrać się do jej zmycia. Pomimo, że produkt przeznaczony jest dla cery normalnej i suchej bardzo dobrze spisał się również na mojej tłustej twarzy. Zadziałał na nią łagodnie i odżywczo oraz znormalizował wydzielanie sebum. Mam wrażenie, że to właśnie na tą maseczkę moja twarz zareagowała najlepiej pomimo, że przeznaczona jest do kompletnie odmiennego rodzaju cery.



Gama maseczek 7th Haeven jest imponująca. Pomimo dużego wyboru każdy z produktów wyróżnia się odmiennym kolorem, opakowaniem, a także działaniem. Mam pewność, że każda z Was znajdzie w ofercie produkt przeznaczony do swoich osobistych potrzeb. 


Używałyście już którejś z maseczek 7th Heaven ?



Przeczytaj również:
37 komentarzy
  1. ta czerwona maska mnie zainteresowała i jej relaksujący wpływ :D

    OdpowiedzUsuń
  2. chętnie bym wyprobowała ;D ciekawe są, gdzie je dorwałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostałam do testów ale widziałam je w hebe :)

      Usuń
  3. Zapowiadają się ciekawie, gdzie można je kupić ?

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba jeszcze ich nie używałam, ale rozgrzewajaca mnie zaintrygowała :>

    OdpowiedzUsuń
  5. nie miałam jeszcze tych maseczek, ale wyglądają ciekawie, zwłaszcza plastry na nos :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tych maseczek jeszcze nie miałam, ale chętnie bym je wypróbowała !!! Ogórkowa bardzo mnie zaciekawiła :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na mnie czeka jeszcze czekoladowa ;) Zostawiłam ją na deser ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko jej nie zjed bo ja nakładając tak wczułam się w zapach i kolor, że z łakomstwa wsadziłam paluch do buzi! Haha

      Usuń
  8. Masek nie uzywam, ale plastry na nos mnie zainteresowaly :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie maski to podstawa nie tylko pielęgnacji ale właśnie chwili relaksu i odpoczynku ;)

      Usuń
  9. Fajne maseczki,przetestowala bym plastry na nos ;)
    Zapraszam do obserwacji

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem bardzo ciekawa tych maseczek :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Maseczki naprawdę warte wypróbowania :) Kiedyś będę musiała się na nie skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  12. miałam tą ogórkową, w działaniu całkiem fajna, ale zapach trochę zbyt alkoholowy miała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się że we wszystkich czuć tą nutę z tym, że w niektórych mniej, a w innych więcej ;)

      Usuń
  13. Ta rozgrzewająca chyba najciekawsza;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czerwonej maski jeszcze nie miałam. Z chęcią wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Często czytam o tych maskach, ale nigdy jakoś nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Opakowania są tak radosne, że kupiłabym wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie miałam jeszcze nic z tej firmy, ale na pewno się nią zainteresuje

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię maseczki. Tych jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie używałam takich maseczek. Wybieram raczej naturalne glinki :)
    Zapraszam http://natalie-forever.blogspot.com/2016/08/katy-perry-mad-potion.html

    OdpowiedzUsuń
  20. Ostatnio głośno się zrobiło o tych maseczkach ^^ miałam chyba wersje papaja lub mango :) była doskonała :)

    OdpowiedzUsuń
  21. miałam maseczki tej marki i mam jeszcze do wypróbowania

    OdpowiedzUsuń
  22. Samo opakowanie i wygląd tych maseczek zachęca do zakupu :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Choć boję się efektu Rudolfa, to ciekawi mnie maska na nos.

    OdpowiedzUsuń
  24. lubię te maseczki, widziałam kilka nowych, ale jeszcze ich nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  25. uwielbiam maseczki typu peel off ;) mój nos jest naturalnie bardziej czerwony wiec tych plastrów bym się nie bałą ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. I love this mask brand soooo much!

    I`m following ur blog with a great pleasure via GFC and Google+

    Please join me - http://sunnyeri.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie recenzji.
Zachęcam do pozostawienia komentarza i obserwacji bloga :)

Jestem również na ... @dziewczynaagenta007