Super Power Mezo / serum i maska / Bielenda

29 sierpnia 2016



Są kosmetyki o których tak wiele się czyta, że po prostu należy je mieć. Tak było z serum Bielenda o którym rozpisywało się wiele z Was. Długo się mu opierałam jednak walka była zbyteczna ponieważ ostatecznie produkt ten i tak znalazł się w moim koszyku a razem z nim oryginalna maseczka na noc z tej samej serii. Zapraszam na recenzje.


Oba produkty utrzymane są w podobnej kolorystyce. W tubce wyróżniającym się elementem jest złota zakrętka która dodaje kosmetykowi trochę luksusu i stylu. Mistrzostwem świata jest serum. Znajduje się ono w ciężkim, grubym szkle, a całość dodatkowo ozdabia elegancka pepitka. Śmiało mogę stwierdzić że bielenda rozpieszcza swoje klientki.

Gesty żel o charakterystycznym dla tej serii zapachu to zawartość tubki z maską. Przez swoją konsystencję produkt jest niezwykle wydajny a jego koszt to parę złotych.

Jest to kosmetyk specyficzny. Jeżeli tylko uda mi się zignorować i zapomnieć o lepkiej mazi którą mam na sobie w danej chwili już następnego dnia cieszę się piękna i czystą cerą. Wszelkie niedoskonałości znikają, pory są oczyszczone, a zaczerwienienia bledną. Pomimo tych silnie oczyszczających właściwości maska nie wysusza i nie podrażnia.





Super Power Mezo Serum ma wodnistą konsystencję która sprawia, że ciężko zużyć produkt w podanym przez producenta okresie przydatności 3 miesięcy. Zastosowana pepitka niewątpliwie ułatwia aplikację i sprawia, że produkt nie marnuje się przeciekając przez palce.

Serum stosuje raz dziennie i taka dawka dla mojej cery jest odpowiednia. Niestety ze względu na kwasy jest to mocno wysuszający produkt dlatego jego większą porcja może spowodować przesuszenie skóry. Po użyciu płyn błyskawicznie się wchłania pozostawiając twarz gładką i aksamitną. Wraz z każdym kolejnym dniem użytkowania na skórze pojawia się mniej niedoskonałości, a wydzielanie sebum jest zredukowane. Niestety nie zauważyłam, żeby produkt działał oczyszczająco na zaskórniki z którymi się zmagam.


Oba produkty z zielonej serii Bielenda dobrze zadziałały na moją problematyczną i tłustą cerę. Ich główną zaletą jest dokładne oczyszczanie, które niestety może powodować przesuszenie skóry. Jednakże produkty spełniają swoją rolę i na pewno pozostaną ze mną na dłużej.



Znacie serie Super Power Mezo?  A może stosujecie inne kosmetyki marki Bielenda?



Przeczytaj również:

40 komentarzy

Prześlij komentarz

Dziękuję za przeczytanie recenzji.
Zachęcam do pozostawienia komentarza i obserwacji bloga :)

Jestem również na ... @dziewczynaagenta007