Wakacyjna pielęgnacja z AVENE

3 sierpnia 2016 20 komentarzy


Lato to najgorsza pora roku dla cery tłustej i problematycznej. Wysokie temperatury sprawiają, że ilość wydzielanego sebum drastycznie wzrasta, a tym samym pojawiają się niedoskonałości. Właśnie wtedy kiedy chciałabym odpuścić sobie codzienny makijaż który najczęściej "spływa" z twarzy, moja cera prezentuje się nie najlepiej ponieważ mam sporo niedoskonałości do ukrycia. To nic, jestem uparta i łatwo za wygraną nie dam dlatego co rusz testuję nowe kosmetyki. Tym razem padło na Avene. Jeżeli jesteście ciekawe jak ta znana, apteczna firma sprawdziła się u mnie zapraszam do lektury.





Żel oczyszczający z serii Cleanance znajduje się w plastikowej butelce. Ciekawym i zaskakującym elementem opakowania jest zakrętka którą przekręcając otwieramy i zamykamy otworek do wyciskania. Według mnie na pochwałę zasługuje również przeźroczyste opakowanie które pozwala kontrolować ilość pozostałego płynu.

Konsystencja jest wodnista i lubi przeciekać przez palce dlatego wydajność produktu oceniam przeciętnie. Ponad to potrzebna jest spora ilość żelu żeby na twarzy pojawiła się myjąca pianka. Jak zapewnia producent produkt mydła nie posiada jednak pierwszą i jedyną wyczuwalna nutą jest własnie jego woń, na szczęście po umyciu twarzy nie jest ona wyczuwalna.

Działanie natomiast oceniam dobrze. Ma on oczyszczać i to właśnie robi. Ponad to w zauważalny stopniu produkt ogranicza wydzielanie sebum oraz redukuje ilość powstających niedoskonałości. Wraz z każdym użyciem ilość rozszerzonych porów zostaje zmniejszona, a wypryski pojawiają się rzadziej. Podczas mycia i zaraz po nim wyczuwalne jest nieprzyjemne uczucie ściągnięcia, a długotrwałe stosowanie żelu wysusza cerę i właśnie za tą właściwość dostaje ode mnie minusa.



Emulsja to kolejny etap pielęgnacji z serii Celanance.

Po raz kolejny minus dla producenta za zapach. Jest on nieprzyjemny i wyczuwam w nim aromat zepsutego jedzenia. Nic przyjemnego. Na szczęście aromat ten jest niewyczuwalny po naniesieniu kremu na twarz.

Konsystencja emulsji jest rzadka i podobnie jak w przypadku żelu lubi przeciekać przez palce. W tym przypadku możemy traktować to jako zalete produktu ponieważ wzrasta jego wydajność bo wystarczy mała ilość żeby dokładnie i bez oszczędności wysmarować całą twarz.

O ile żel dobrze spełniał moje wymagania, to emulsja została wrzucona do szuflady. Nie zrobiła ona krzywdy mojej twarzy, nie zapchała cery jednak efektów jej używania nie sposób było zauważyć. Działała na moją skórę jak lekko nawilżający najtańszy drogeryjny krem. Zważając na cenę która do niskich niezależny to oczekiwałam czegoś więcej. Jedyne zalety emulsji Avene to błyskawiczne wchłanianie się oraz dobra współpraca z podkładami nawet tymi mineralnymi.



Na sam koniec mój ulubiony produkt z całej trójki czyli woda termalna o której już nie raz wspominałam dlatego pokrótce przypomnę że jest to uniwersalny produkt który nadaje się do każdego rodzaju cery. Można używać jej pod makijaż, po niecodziennych zabiegach pielęgnacyjnych, na wszelkie podrażnienia, a nawet spryskać nią makijaż w ciągu dnia żeby nadać mu nowej świeżości. Ponad to jest idealnym orzeźwieniem podczas obecnie panujących upałów.

Po cenie kosmetyków Avene sądziłam że ich jakość będzie znacznie wyższa. Żel jest dobry ale na dłuższą metę wysusza cerę, na emulsje nie reagują moje niedoskonałości. Jedynym kosmetykiem z którym się nie rozstaje jest woda termalna która szczerze polecam każdej z Was. Oczywiście pamiętajcie, każda cera jest inna. Fakt, że produkty nie sprawdziły się u mnie nie oznacza, że u Was zadziałają równie kiepsko.



Stosujecie kosmetyki apteczne?



Przeczytaj również:
20 komentarzy
  1. Na tą wodę termalną muszę się wreszcie skusić ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie testowałam kosmetyków Avene, muszę koniecznie wypróbować wody termalnej ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. jakoś mnie do siebie nie zachęciły ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Napiszę trochę z innej beczki - uwielbiam te kubko-słoiki ze słomkami :D Mam już 3 rodzaje :P Ciekawe, co z nimi zrobię, gdy przestaną już być na topie ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja długo szukałam ich w sklepie stacjonarnym z zazdrością podziwiając zdjęcia na insta, aż w końcu dostałam i swój egzemplarz... W biedronce! :)

      Usuń
  5. Bardzo lubię wodę termalna, reszty nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli są z dobrym składem to tak ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie wyobrażam sobie lata bez wody termalnej, wymiennie kupuję albo Avene albo Vichy :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z Avene znam tylko dwa produkty - wodę termalną, którą uwielbiam i Cicalfate, który na stałe gości w moim domu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cicalfate u Nas stał się niezastąpionym produktem w pielęgnacji synka ;) wszelkie wyspki i podrażnienia znikają po nim błyskawicznie

      Usuń
  9. u mnie słynny effeclar duo nie zrobił wielkiego wow, z avene poprzestałam na wodzie termalnej. kiedyś korzystałam z eucerinu (do dziś pamiętam zapach magii:P) ale w pewnym momencie skóra się przyzwyczaiła i nie było żadnej różnicy. teraz bardzo jestem zadowolona i ja i mój portfel z sylveco (y) nie apteczne, a daje radę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niedługo będę robiła podejście numer dwa do słynnego duo +, wcześniej chyba za szybko się podałam bo pojawił się wysyp niedoskonałości. Teraz mam w planach go przetrwać i zobaczyć dalsze efekty. Z eucerin mam tonik, zielony z kwasem mlekowym niestety nie działa on u mnie spektakularne dlatego na pewno do niego nie wrócę. Z sylveco stosuje również tonik i lubię natomiast kremy i reszta produktów do pielęgnacji twarzy jest mi obca, chyba spróbuję jak polecasz! Lubię naturalne kosmetyki :)

      Usuń
  10. Kilkakrotnie miałam chętkę na tę markę, ale zawsze jakos tak...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ojej, szkoda, że ta emulsja taka średnia :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Woda termalna od dawna mnie kusi :) Piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Moja mama używa kosmetyków tej marki bo zawsze w lato ma problemy skórne i "uczulenie na słońce"

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę zakupić wodę termalną <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie recenzji.
Zachęcam do pozostawienia komentarza i obserwacji bloga :)

Jestem również na ... @dziewczynaagenta007