Pojedynek masek w płachcie / Holika Holika Bielnda Skin79

29 września 2016

Od dawien dawna wiedzę na temat urody czerpiemy z różnych kultur. I tak Rosjanki sięgają po kosmetyki naturalne często oparte na ziołowych składnikach, Arabki uwielbiają wszelkiego rodzaju olejki, natomiast Azjatki marzą o tzw. baby face. W drodze do gładkiej, jędrnej i jasnej twarzy towarzyszą im maski w płachcie. W Polsce ich popularność wzrasta z każdym dniem dlatego i Nasza rodzima firma spróbowała swoich sił w tym temacie. Czy dała radę przeczytacie w dalszej części.


Opakowania przemawiają na korzyść wersji azjatyckich. Są one kolorowe, a przód jest zdominowany przez grafike która często sugeruje jaki jest główny składnik danej wersji. Słodkie foki, panda, owoce granatu czy słoik miodu to tylko nieliczne z pomysłowych obrazków. Nasz rodzimy produkt przy koreańskich pomysłach wypada mdło i nijak. Wyglądem przypomina klasyczną maseczkę w płynie dlatego wiele osób nie dostrzega tej nowości na sklepowej półce.



W obu konkurentach znajduje się wycięcie na oczy usta i nos. W moim wszystkie płachty dobrze trzymają się buzi. Największą różnice zauważcie już podczas wyciągania produktu z opakowania. Azjatycka bawełniana płachta jest gruba i solidna. Podczas gdy wyciągając konkurenta potrzeba delikatności żeby maski nie przytargać.

We wszystkich wersjach dominują delikatne, ledwo wyczuwalne, przyjemne zapachy. 


Również efekty końcowe przemawiają na korzyść oryginałów. Już po pierwszym użyciu zauważalne są obietnice które zależą od wybranej wersji. Jedne wygładzają, inne złuszczają, a kolejne odżywiają. Łączy je jednak wyczuwalne zaraz po użyciu nawilżenie oraz gładka i nabierająca zdrowego kolorytu skóra. Serum którym nasączona jest maska skrupulatnie wydobywam do ostatniej kropli żeby nic tego magicznego płynu się nie zmarnowało. Właśnie ta moja tajemnica doskonale pokazuje jak polubiłam się z tymi produktami. 



Wersja Bielendy jest mniej nasączona, a efekty porównać mogę do ich słynnego serum z tej serii. Ze względu na kwasy dopiero po dłuższym czasie możliwe są jakiekolwiek efekty dlatego jednorazowa aplikacja wiele na skórze nie zdziała. Niemniej jednak nasączona serum maska nie spowodowała u mnie podrażnień ani żadnych skutków ubocznych.

Azjatyckie płachty nie mają sobie równych. Efekty po ich użyciu są widoczne natychmiast, a mocno nasączona solidna bawełniana maska świadczy o tym, że produkty te są najwyższej jakości. 



Interesuje Was azjatycka pielęgnacja ? Używacie maseczek w płachcie ?



Przeczytaj również:

29 komentarzy

Prześlij komentarz

Dziękuję za przeczytanie recenzji.
Zachęcam do pozostawienia komentarza i obserwacji bloga :)

Jestem również na ... @dziewczynaagenta007