Czarny pogromca / Black Mask

5 października 2016 44 komentarze


Black Mask Pilaten to jeden z najbardziej rozpoznawalnych azjatyckich produktów. Produkt ten nie małe fale zachwytów jak również krytyki. Po takim wstępie już wiecie na pewno że ja również musiałam sprawdzić jej działanie na sobie.

Nikogo zapewne nie zdziwi czarne opakowanie które od razu sugeruje z jakim produktem mamy do czynienia. Tubka jest niezwykle prosta, można by pomyśleć że producent oszczędza w słowach. Nadrabia za to kartonik w który zapakowana jest dzisiejsza bohaterka. Nie znajdzie się na nim wolnego miejsca, jest zapisany cały od góry do dołu.


Po odkręceniu nakrętki moje zdziwienie wywołał otwór do wyciskania produktu, jest niezwykle duży. Kiedy zajrzałam do środka obawy znikły ponieważ wylała się z niego czarna bardzo gęsta maź. Na domiar złego okropnie się lepiła. Przerażona wahałam się czy na pewno chcę nałożyć tą breje na twarz.

Stało się! zaryzykowałam. Ciekawość zwyciężyła a maska opornie sunęła po twarzy. Rozsmarowuje się ona bardzo ciężko na domiar złego trzeba nanieść dawkę idealną. Jeśli maski damy za dużo będzie ona schła nawet ponad godzinę. W drugą stronę też nie dobrze ponieważ za cienkie płaty rwą się sprawiając nie mała trudność podczas ich ściągania z twarzy. Wyższa szkoła jazdy! 



Spotkałam się również z licznymi opiniami, że ból podczas zrywania czarnej maski jest nie do wytrzymania. Ja osobiści nie mam z tym większego problemu. Nie będę kłamać, że odbywa się to bez grymasu na twarzy. Towarzyszy mi delikatne szczypanie, niekiedy zmarszczę się mimowolnie jednak wszystko jest do wytrzymania a większy postrach w mojej łazience sieje depilator.

Już podczas zrywania zaschniętej maski urzekła mnie moja matowa skóra. Dla posiadaczek cery mieszanej nie błyszcząca się strefa T jest widokiem rzadkim i cieszącym. Podczas regularnego stosowania efekt ten utrzymuje się z dnia na dzień coraz dużej. Jest to maska mocno oczyszczająca, wręcz wyrywająca zaskórniki w całości. Również wszelkie niedoskonałości szybciej znikają ponieważ maska je łagodzi i wysusza. Niestety jej silne właściwości oczyszczające lubią również wywołać podrażnienia szczególnie na suchych partiach skóry. W moim przypadku suche policzki często są zaczerwienione i potrzeba im dużej dawki kremu nawilżającego żeby wróciły do wyjściowego wyglądu.



Czarna maska to kolejna azjatycka bomba w mojej kosmetyczce. Dobrze i głęboko oczyszcza twarz dodatkowo pozostawiając ją matową i gładką. Pomimo średnio przyjemnej aplikacji relaks z nią to sama przyjemność.



Słyszałyście o czarnej masce? Jak sprawdziła się u Was?



Przeczytaj również:
44 komentarze
  1. Od dawna mam na nią ochotę, głównie chce kupić córce z cerą trądzikową ale sama też bym skorzystała :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam same dobroci o takich maskach, ale jeszcze nie miałam okazji przetestować:)
    Muszę sobie zakupić❤

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy jej nie miałam. Wygląda na drogi i luksusowy kosmetyk .

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja już od dawna się na nią czaję, ale najpierw obiecałam sobie, że skończę sobie to co mam w kosmetyczce :)

    pozdrawiam
    katarzynakoziej.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa rzecz :) Zastanawiam się gdzie można nabyć i za ile?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupiłam w krakowskiej drogerii Pigment za 19 zł :)

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź :)

      Usuń
  6. Jest to hit już od dawna! Fajnie, że u Ciebie również się sprawdziła :)

    OdpowiedzUsuń
  7. teraz chyba każdy chce ją mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam taką maskę z Pilaten, ale jest łudząco podobna do tej. Jestem zadowolona i zupełnie się z Tobą zgadzam, że maski dla mieszanej i tłustej skóry to strzał w dziesiątkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kusi, kusi :) Widziałam że pojawiła się u mnie w miejskiej drogerii, ciekawa jestem ile sobie za nią życzą :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś mam zamiar ją kupić :D

    OdpowiedzUsuń
  11. O masce słyszałam dużo, jednak sama jeszcze jej nie zakupiłam :)
    Zapraszam Mój Blog :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Na moje wągry by się przydała taka siła ;) Jaka jest cena tego cuda?

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja jestem nią zaciekawiona. Dzisiaj ją zamówiłam, ciekawe jakie będę efekty jej używania!:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Eee, ja i maski się lubimy średnio. Ale skoro wyciąga zaskórniki, to pomału się spróbuję przekonać

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawa ta maska przydałaby mi się .

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie słyszałam, nie miałam, ale zaciekawiła mnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Oczywiście, że o niej słyszałam, ale nie miałam jeszcze przyjemności stosować. Moja cera lubi od czasu do czasu mocne oczyszczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Na mnie ta maseczka niespecjalnie działa, ale za to na nos mojego męża jak najbardziej. On ma pełno zaskórników i tego typu historii.

    OdpowiedzUsuń
  19. oj nie miałabym cierpliwości do jej smarowania :P no i bałabym się szczypania, czy zrywania jej z twarzy, mam wrażliwą i suchą skórę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uj do tego rodzaju cery raczej nie polecam. Może wywołać podrażnienia :)

      Usuń
  20. Chyba w końcu zaryzykuję i ją sobie kupię. Myślę, że sprawdziłaby się u mnie stosowana raz na jakiś czas, by dokładnie oczyścić cerę :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja również miałam obawy na nałożenie tego czegoś na twarz, ale efekt jest rewelacyjny. Nie żałuję!!!

    OdpowiedzUsuń
  22. O chciałabym mieć taką maskę. Osobiście chciałam wytestować na sobie domową wersję tej maseczki. Proporcji nie znam dokładnie ale wiem że dodawało się do niej węgiel ( pokruszone tabletki ) i żelatynę rozptszczoną w wodzie. Wszystko się mieszało i ciepłe nakładało na buzię :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo bym chciała ją przetestować, ale obawiam się zakupów w chińskich sklepach ;/

    OdpowiedzUsuń
  24. ostatnio słyszę o niej coraz częściej, muszę ją w końcu wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  25. I kolejna maseczka na liście zakupów:)

    OdpowiedzUsuń
  26. I kolejna maseczka na liście zakupów:)

    OdpowiedzUsuń
  27. nie slyszalam ale z mila checia bym ja wyprobowala :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Słyszałam o niej wiele dobrego. Natomiast kupiłam sobie z innej firmy i jestem załamana. Jesli chcesz to możesz o niej przeczytać: http://kobiecomania.blogspot.com/2016/09/czarna-maska-czy-rzeczywiscie-jest-tak.html
    Uważam, że muszę wypróbować tą z Pilaten'a a tą wyrzucam do kosza.
    Obserwuje ;*

    OdpowiedzUsuń
  29. Ciekawa maseczka, super, muszę mieć ją na uwadze. :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam tą maskę ale nie zachwyciła mnie :(

    OdpowiedzUsuń
  31. Od pewnego czasu zastanawiam się nad zakupem tej maski Teraz utwierdziłaś mnie w przekonaniu, że warto ją mieć.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  32. Słyszałam już o niej i się zastanawiałam nad kupnem :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja słyszałam o niej baaardzo dużo, jednak sama jeszcze nie testowałam :D

    OdpowiedzUsuń
  34. przeraża mnie ten kosmetyk :) nigdy tego nie czułam w stosunku do kosmetyków xD

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie recenzji.
Zachęcam do pozostawienia komentarza i obserwacji bloga :)

Jestem również na ... @dziewczynaagenta007