Zaskakująco z Secrets de Provence czyli szampony dwa

22 października 2016


Dzisiaj będzie zaskakująco i oryginalnie. Odważnie stwierdzę, że recenzowane produkty ( a szczególnie jeden ) zszokują ale również zaciekawią nie jedną z Was. Nie trzymam Was dłużej w niepewności. Zapraszam !

Mam szczęście współpracować z wspaniałą drogerią Marsylskie. Uwierzcie mi na słowo, że takie naturalne cuda i dziwy znajdziecie tylko tam ! A wszystko kręci się w okół ... organicznego szamponu w kostce. To nie wszystko, produkt ten wygląda jak DONAT. Dobra, emocje biorą górę ! Wdech, wydech... przechodzę do szczegółów.


Szampon zapakowany jest w kolorowy celofan. Komiksowa otoczka wywołuje u mnie pozytywne odczucia i powoduje uśmiech na twarzy. Ponad to w środku znajdziecie specjalny haczyk który można zamontować w łazience. Podoba mi się, że producent pomyślał nawet o takim szczególe. Czuje się rozpieszczona!

Mydło ma kształt wspomnianego wcześniej donata. Konsystencja jest twarda, jednak pod wpływem wody tworzy się na niej delikatna pianka która ułatwia nakładanie produktu. Wbrew pozorom jest ono przyjemne i niezwykle proste. Pocieramy skórę głowy mydłem, a następnie włosy na całej długości. Pianka osadza się na włosach teraz delikatny masaż i gotowe. Możemy śmiało spłukiwać, a mokre mydełko odwiesić na haczyk. Zabieg mycia umila również słodki, owocowy zapach który jeszcze na długi czas pozostaje na włosach. 




Już na samym wstępie odkryłam pierwsza ważna dla mnie zaletę produktu mianowicie nie kołtuni włosów. Pozostaję one gładkie niemalże jak po użyciu odżywki. Poprzeczka została podniesiona wysoko! Kiedy włosy podeschły najbardziej wyczuwalna była ich miękkość. Jedwabiste i aksamitne jak po żadnym innym produkcie. Kolejne zalety mogę wymieniać jednym tchem. Wygładzenie, nawilżenie, puszystość to tylko nieliczne z nich.
Jest tylko jeden minus. Produkt zupełnie nie radzi sobie z olejkami. Jest na tyle delikatny, że nie zmywa ich tym samym włosy powstają tłuste.

Następnym produktem który pozostawił po sobie pozytywne wrażenie to suchy szampon.

Jego wygląd utrzymany jest w dowcipnej stylistyce marki. Różowy dominujący kolor sprawia że butelka wygląda ciekawie ale nie kiczowato.

Ten produkt najbardziej zaskoczył mnie swoją aplikacją. Widoczny biały proszek początkowo mnie przerażał. Po naciśnięciu pompki z aplikatora wyleciała biała, delikatna mgiełka która pokryła włosy białym pyłem. Jest ona tak zaskakująco lekka, że przyćmiewa wszystkie inne właściwości produktu.
Po użyciu szamponu włosy są wyraźnie odświeżone, a biały proszek całkowicie i bezproblemowo znika z włosów.



Produkty Secret de Provance zaskoczyły mnie, nie tylko wyglądem. Te oryginalne produkty sprawiły, że na chwilę zapomniałam o klasycznej pielęgnacji włosów. Porwało mnie szaleństwo wyglądu, działania i skuteczności. Polecam! 


Sięgacie po takie oryginalne nowości ?



Przeczytaj również:

36 komentarzy

Prześlij komentarz

Dziękuję za przeczytanie recenzji.
Zachęcam do pozostawienia komentarza i obserwacji bloga :)

Jestem również na ... @dziewczynaagenta007