Trochę słońca w ponury dzień / Honolulu, Lily Lolo

7 listopada 2016

W ten chłodny, jesienny dzień będę chciała Was nieco rozgrzać. Słoneczne promienie muskają Naszą twarz...koniec marzeń! Spadamy na ziemię, a po drodze nie zapomnijcie zgarnąć bohatera dzisiejszej recenzji - Lily Lolo, Bronzer Honolulu.


Zacznę typowo w moim stylu czyli będę rozpływać się nad opakowaniem. Jak zawsze wykonane z najwyższą precyzją i starannością. W klasycznych czarno-białych barwach ozdobione jedynie prostym logo marki. Aplikacje i poprawki w ciągu dnia ułatwia znajdujące się w środku lusterko. Prosty gadżet, a cieszy.

Nazwa produktu w pełni oddaje jego zawartość. Kolor bowiem w myślach przenosi w słoneczne miejsce o bajecznych widokach. Jest piękny! To właśnie odcień który zadowoli i upiększy każdą nawet najbardziej wymagającą kobietę. Ciepły brąz o matowym wykończeniu który muska skórę naturalnym odcieniem. Na próżno szukać tutaj pomarańczowego koloru czy błyszczących drobinek. Klasa sama w sobie.




Trwałość jest znakomita do czego już zdarzyły przyzwyczaić mnie kosmetyki naturalne. Warto również po nie sięgać ze względu na skład pozbawiony talku i substancji zapachowych które często powodują uczulenia.

Żeby aplikacja była odpowiednia należy zadbać o odpowiedni pędzel. Z pomocą przychodzi tutaj puchacz Lily Lolo. Przeznaczony do nakładania bronzerów posiada odpowiednio wyprofilowany kształt. Właśnie dzięki takim pędzlom nazwa puchacz zyskuje na znaczeniu. Niezwykle przyjemny w dotyku delikatnie łaskoczę skórę. Włosie jest bardzo gęsto rozstawione dzięki czemu nie robią się prześwity, a pędzel nie traci swojego kształtu nawet po myciu. Nie można również odmówić mu uroku. Wygląda dostojnie, a jego duże gabaryty i ciężki trzon przysłania i zostawia w tyle konkurencje.




Honolulu oczarował mnie trwałością i przede wszystkim pięknym, ciepłym i naturalnym kolorem. Kocham w nim wszystko od opakowania, przez odcień, aż po efekt końcowy. Razem z przyjemnie muskającym twarz pędzlem tworzą duet doskonały.

Ps. zdjęcia bronzera na twarzy znajdziecie na INSTAGRAMIE

Jak Wasze wrażenia ? Macie swój bronzer doskonały ?



Przeczytaj również:

33 komentarze

Prześlij komentarz

Dziękuję za przeczytanie recenzji.
Zachęcam do pozostawienia komentarza i obserwacji bloga :)

Jestem również na ... @dziewczynaagenta007