Magiczne puszki / pielęgnacja rąk i stóp z DNC

1 marca 2017 21 komentarzy


Przepadłam...rosyjskie kosmetyki pochłonęły mnie w całości. Cenię w nich skuteczność, niską cenę i co najważniejsze naturalne składy. Często unikalne, oparte na starodawnych przepisach, niespotykane w Naszych rodzimych kosmetykach. DNC - nazwa zapewne nikomu nieznana ale ja dzisiaj sprawię, że o ich kosmetykach będziecie śniły nocami.

Na punkcie opakowań produktów marki DNC oszalałam. Wdech mi zapiera, a zalety mogę wymieniać bez końca.
Spójrzcie same. Metalowe puszeczki z kolorową grafiką zdecydowanie zaliczyć można do oryginalnych wręcz niespotykanych opakowań. Porządnie wykonane, wygodne w użyciu porwą nie jedną klientkę. Jestem ma tak, duże tak, trzy razy TAK.

Zawartość puszek w trzech przypadkach prezentuje się identyczne. Bardzo gęsty wosk o nieco eukaliptusowym zapachu wypełnia wnętrze opakowania. Konsystencja dość opornie rozprowadza się na ciele ( za wyjątkiem wersji do stóp) ponieważ jest nieco lepka niemniej jednak pomimo tego faktu wydajność jest całkiem dobra. Puszka w której znajduje się 80 ml produktu starczy spokojnie na kilka zabiegów.



Na pierwszy ogień idzie duet do pielęgnacji dłoni - maska oraz krem. Oba produkty różnią się od siebie niewiele dlatego zacznę od wspólnych cech. Po użyciu dłonie są aksamitne gładkie w dotyku, a każde kolejne użycie dostarcza im dużej dawki ożywienia. Dzięki temu kondycja wykończonych zimą dłoni z każdym dniem staje się coraz lepsza. Znikają podrażnienia, pęknięcia i nawet suche skórki w ogół paznokci stają się nawilżone i gładkie. Jedyną zauważalną różnica jest tempo wchłaniania. W przypadku kremu jest to kilka sekund, maska potrzebuje natomiast kilka ale minut. Jej czas wchłaniania jest nie tylko dłuższy ale i gorszy. Na dłoniach pozostaje tłusta warstwa ale cóż właśnie takie są maski - konkretne.

Krem do stóp przedstawia się jako koncentrat "gładkie pięty". Rzeczywiście poprzez bardzo dobre nawilżenie sprawia, że skóra jest wygładzona. Wszelkie suchości, szorstkości zyskują lepszą kondycję tym samym krem ten idealnie przygotuje je na nadchodzącą wiosnę. Oczywiście jest to dopiero "wstęp" do regeneracji skóry przed wskoczeniem w klapki lub sandałki ale niewątpliwie krem działa bardzo dobrze. Konsystencja jest nieco mniej " treściwa" aniżeli w produktach przeznaczonych do dłoni przez co bardzo szybko się wchłania i gładko sunie po skórze.



Kosmetyki marki DNC to doskonałe produkty do regeneracji skóry dłoni i pięt po mroźnej zimie. Dostarczą one skórze potrzebnego nawilżenia oraz odżywienia znacznie wpływając na ich kondycję która z dnia na dzień będzie coraz lepsza. 

Stosujecie rosyjskie kosmetyki ?

Produkty kupicie w sklepie bioka.pl 



Przeczytaj również:
21 komentarzy
  1. Ciekawe kosmetyku. Chętnie się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. pierwszy raz spotykam się z tymi produktami, z chęcią wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawe, chętnie wypróbuję

    OdpowiedzUsuń
  4. Tych jeszcze nie widziałam, ale banię agafi uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie spotkałam się jeszcze z nimi ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kosmetyki są dla mnie nowością, jednak chętnie się nimi zainteresuję. Krem do stóp na pewno wpadnie w moje ręce :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten do stóp przygarnęłabym po zimie, a tak w ogóle to pierwszy raz je widzę, a wyglądają naprawdę interesująco :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie spotkałam się z nimi wcześniej, ale wyglądają zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Taką puszeczkę do stóp bym przygarnęła ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam rosyjskie kosmetyki, ale tej marki kompletnie nie znam, faktycznie puszeczki są urocze, podoba mi się zwłaszcza maska i krem do rąk :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja tak średnio lubię się z rosyjską pielęgnacją. Większość produktów mi się nie sprawdza, ale znalazłam kilka perełek :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Rosyjskie kosmetyki zazwyczaj spisują się u mnie rewelacyjnie, więc z chęcią i te bym przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ooo nie znam ich - ciekawe produkty

    OdpowiedzUsuń
  14. nie próbowałam jeszcze rosyjskich kosmetyków, ale widzę, że warto ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie, nie ciągnie mnie do nich. Stosowałam tylko Banię Agafii.

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubie rosyjskie kosmetyki, ale tych nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie miałam nigdy żadnych rosyjskich kosmetyków, nie wiem dlaczego, ale się ich boję hahaha ;) ale widzę, że robią furorę w blogosferze więc chyba się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pierwszy raz widzę :) ale recenzja jak najbardziej kusi poszukiwaniem.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie recenzji.
Zachęcam do pozostawienia komentarza i obserwacji bloga :)

Jestem również na ... @dziewczynaagenta007